W końcu mogę siąść do bloga i sobie popisać. Oczywiście muszę nadrobić zaległości.
A więc zacznijmy od tego że poszłam do pracy i siedzę na słuchawce ORANGE i dzwonię do ludzi i ich "Dręczę" no cóż dzwonię pierwszy raz a już dręczę człowieka. :) :P Miesiąc pracuję już :) Może mi się poszczęści i zmienię pracę :) Choć ciekawa jest śmieszna i zaskakująca. Ludzie są bardzo mili i fajni. Nie ma podziału na lepszych lub gorszych szefowa jest jakby nią nie była. Mówimy sobie po imieniu jest luz w pracy. Lubię ją na swój sposób.
Dawid chodzi na jui-jitsu i miał egzamin na żółtą belkę i go zdał z małą poprawką! Jestem z niego bardzo dumna i urosłam w piórka. Mój Dawcio jest the beciak :D. Oby dalej mu tak szło.
Borys próbuje się puszczać i sam stać. Narazie idzie mu to ciężko ale co raz szybciej mu o ćwiczenie idzie :)
Krzyś poszedł na trening piłki nożnej. Piłkarz z niego że hej! :)
Spróbuję się poprawić i częściej się produkować
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz