Coś zaniedbałam swój piękny i prostolinijny blog :) Ale to nie przez moje lenistwo czy coś. NIE!
Akurat od 17 marca siedziałam w szpitalu z moim Bo. Czekało na nas wielkie wyzwanie a mianowicie operacja Bo. Rozłączali mu paluszki. A więc 17 marca 2014 roku przywitaliśmy DSK w Lublinie (tam gdzie mieszkamy) i co i badania wenflon i czekanie. Salka świetna byliśmy z dziewczynką starszą o 3 dni miała na imię Nikola i była z mamą Asią. Było spokojnie chociaż była też i "młodzieży" którzy mi zaszli z deczka za skórę i myśleli że są na wakacjach ach.. No cóż pielęgniarki szybko postawiły ich do pionu :) No ale wracając operacja przewidziana na 19 marca 2014. Od poniedziałku siedzenie w szpitalu nuuuuuuuda - ale obchód jak zwykle śmieszny bo mój M jak przychodził do mnie to akurat był "pochód" jak ja to nazywam :) i studenci byli oczywiście z Azji :). Jak M ich widział to zawsze słyszałam: "Chowaj paletki ping-pongi idą!" I jak tu się nie śmiać jak oni wszyscy wchodzili :D. Do operacji podchodziłam ze spokojem a bo wiem jak wygląda, a bo już przechodziłam już to. Trzymałam się dzielnie ale nadszedł dzień w którym Borcia odwoziłam z pielęgniarką na blok operacyjny. O godzinie 8.00 zabrali go :( A ja rozpłakałam się jak go zabrali. wyłam i wyłam i nie mogłam przestać gdy.... wszedł mój Łukasz. I nerwy, stres opadł bo było moje wsparcie przy mnie. A to poszliśmy na dół po kawę, a to graliśmy a to czytaliśmy i tak do godziny 12 kiedy już było po operacji i kiedy pojechał po Borcia i wrócił z nim na salę. Do piątku byliśmy w szpitalu. A później wizyty jeszcze kontrolne. Zdejmowanie szwów i gipsów. I gdy już było w porządku to znów coś się stało. Po świętach zauważyłam że nie prostuje paluszka i co biegiem do szpitala. Okazało się że ma przykurcz i trzeba to wymasować bo inaczej czeka nas znowu operacja tym razem na zimę. O NIE! - pomyślałam sobie. JA z Borysem nie wrócę. NIE MA MOWY! Wymasuję to i mu się poprawi choćbym miała to robić cały dzień i noc!.
I tak właśnie masujemy codziennie po parę razy po każdym myciu rąk i kąpieli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz